10 czerwiec 2011

Konstantynopol i Stambuł - Bosfor (TR)








Bosforskie widoczki. Magiczna szczelina, która oddziela dwa kontynenty, a sam Konstantynopol czyni jedynym takim miastem na świecie. Ni to rzeka, ni to kanał. Siedzisz po stronie europejskiej, gdzie setki lat temu znajdowało się centrum świata, zgromadzona była cała wiedza ludzkości, dzwony biły na chwałę Chrystusa, gdzie później tę samą chwałę zapowiadali muezzini, a po drugiej stronie wznosi się Anatolia, Azja ogólnie, inny świat, dzicz. Oczywiście to złuda, ale prawie nie do odgarnięcia, bo Bosfor jest szeroki, fale duże, wiatr spycha na boki i nie pozwala na przebycie. Potężne frachtowce klinem przecinają wody i czynią je jeszcze bardziej niebezpiecznymi. Malutkie promiki walczą z Neptunem i przewożą mrówki na swych grzbietach. Wychodzisz po drugiej stronie i chcesz widzieć Azję, ale niczego nie dostrzegasz, bo Turcja to nie Azja. Kto wie, czy gdyby nie demografia, to Turcy nie podzieliliby losu Protobułgarów, którzy przybyli gdzieś spod Kaukazu i przejęli od Bułgarów słowiański język i kulturę. 
Kilka luźnych uwag i porad:
- Na promy obowiązują osobne żetony.
- Promy są państwowe i prywatne: na pierwsze są żetony, bilety na drugie kupuje się w osobnych kasach i przystaniach.
- Żeby dostać się w różne miejsca po obu stronach Bosforu trzeba mieć kilka przesiadek
- Najlepszy punkt przesiadkowy znajduje się w Kabatas w europejskiej dzielnicy Beyoglu, jedzie się tramwajem do końcowego przystanku.
Bosfor w Wikipedii.
Bosfor w podroze.pl.
Skąd się wzięła nazwa "Bosfor"? Pochodzi od greckiego słowa „bosporos" oznaczającego przeprawę dla bydła. Ale nie wyobrażam sobie, jak by się to bydło miało przeprawiać. Wpław? W najwęższym miejscu cieśnina ma 700 metrów szerokości. To chyba dużo nawet jak dla bydła.

0 komentarze: