11 sierpień 2011

Konstantynopol i Stambuł - meczety (TR)


Lubię ten efekt, chociaż niektórym może się wydawać niepoprawny. Staję pod meczetem, podpinam mojego nikkora 14-25 i szerokim kątem łapię otoczenie. Wykrzywiam je niemiłosiernie. Najbardziej dostaje się minaretom. Wydają się krzywe, jakby jakiś szalony ruski podoficer źle wycelował armatę przed ostrzałem Berlina. 
Pod meczet Sulejmana Wspaniałego nie mogłem podejść bliżej. Trwał akurat remont świątyni.


Pod światło trudno rozpoznać, który to ze stambulskich meczetów. A jest Błękitny Meczet.


I to ten sam.


Meczet Bajazyta przed uniwersytetem.


Nowy Meczet wieczorową porą. Zaraz obok faluje Złoty Róg, a ludzie przechodzą po moście Galata.


Meczet Książęcy. Sulejman Wspaniały miał fajną żonę - Roksolanę, podobno Słowiankę. Urodził im się syn. Zmarł gdy miał 21 lat. Na ospę. No to Sulejman ufundował z tej okazji meczet, a zadanie budowy przekazał Sinanowi - najlepszemu architektowi czasów muzułmańskich w Stambule.


A to sam meczet Sulejmana.

0 komentarze: