- Brak komentarzy

Nie żyje Vesna Vulović (SRB)



Belgrad. Grudzień 2016. Czas polskiej Wigilii. Sąsiedzi od kilku dni nie widzą swojej sąsiadki Vesny Vulović. Wzywają policję. Strażacy wchodzą do mieszkania. W łazience znajdują ciało 67-letniej Serbki. Zgon nastąpił prawdopodobnie z przyczyn naturalnych. Vesna żyła samotnie z trzema kotami na trzecim piętrze w 90-metrowym mieszkaniu na ulicy despota Stefana. 

W 1985 roku Vesna dostała z rąk Paula McCartneya certyfikat księgi rekordów Guinnessa. Za najdłuższy skok bez spadochronu.
26 stycznia 1972 roku Vesna leciała jako stewardesa samolotem Jat Airlanes z Kopenhagi do Zagrzebia. Na pograniczu enerdowsko-czechosłowackim doszło do katastrofy.
Oficjalnie: na pokładzie wybuchła bomba podłożona przez chorwackich neo-ustaszy. Eksplozja wydarzyła się na wysokości 10 160 metrów. Vulović szła wtedy między siedzeniami pasażerów z wózkiem na posiłki i napoje. Dzięki niemu upadek z tak wielkiej wysokości nie skończył się dla niej tragicznie.

Nieoficjalnie i spiskowo: samolot leciał na wysokości 700 metrów i został zestrzelony przez wojsko czechosłowackie.

Faktem jest, że katastrofę przeżyła tylko Vesna i nawet jeżeli spadła z 700 metrów bez spadochronu, to zdarzenie to nazwać można cudem. Vulović przez kilka miesięcy była najpierw nieprzytomna, a potem sparaliżowana. Wykaraskała się jednak i wkrótce został bohaterką Jugosławii. Tytuł straciła za zaangażowanie na rzecz przemian demokratycznych. Potem wycofała się z polityki, a na rozmowy o bieżącej sytuacji w kraju umawiała się tylko z sąsiadką codziennie na 10 rano.

Artykuł o śmierci Vesny w BLIC-u.

0 komentarze: