- 2 komentarze

Burek na śniadanie - Serbia dla koneserów

Napisałem książkę.
O Serbii.
Rok kończyłem zbierać materiały, pół roku pisałem. Oczywiście z przerwami. Dlatego moja aktywność na blogu była bliska temperatury zera absolutnego. Najpierw napisałem próbkę. Wysłałem w kilka miejsc. Dwa wydawnictwa zainteresowały się moją zajawką: Bezdroża i Bernardinum. Wybrałem to drugie. Proces wydawniczy trwał kolejne pół roku. W końcu książka wyszła spod prasy.
Podoba mi się jej format, wielkość zdjęć, zapach i konkretna waga w ręku. Ocenę merytoryczną pozostawiam Czytelnikom.
Opisuję w niej Serbię widzianą moimi oczami, subiektywną, wymarzoną. Dużą wagę przyłożyłem do zdjęć. Nie są to cukierkowe zdjęcia z folderów turystycznych. Nie ma tu Serbów w ludowych strojach, których nikt już nie nosi, jedynie członkowie zespołów folklorystycznych. Jest dużo o muzyce. o moich kochanych trąbkach. Jest też dużo o jedzeniu i piciu. 
"Burek" to książka dla miłośników Bałkanów autentycznych. Dla tych, którzy nie muszą plażować, ale chcą pogadać z normalnymi ludźmi. Serbowie są serdeczni i to pierwsze zaskoczenie, które spotyka Polaków przyzwyczajonych do negatywnego obrazu Serbii. 
Książka ma też dać obraz Serbii tym, którzy planują pierwszy wyjazd do tego kraju. Czego się spodziewać? Na co zwrócić uwagę? Jak się dogadać? "Burek na śniadanie" nie jest typowym przewodnikiem. Nudzą mnie muzea, zabytki interesują tylko niektóre. Nie opisuję konkretnych restauracji, ani nie polecam noclegów. Od tego są inne publikacje lub tripadvisor albo booking.


Książkę można kupić w empikach, matrasie, ale najlepiej znaleźć ją w jakimś sklepie internetowym: porównywarka CENEO.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Książka świetna - teksty są ciekawe, zwięzłe. Zdjęcia bardzo dobre i są prawdziwą ozdobą wydania.

Argymir Iwicki pisze...

Dziękuję bardzo!