- Brak komentarzy

Droga z Kotoru do Njeguši (MN)


Uwielbiam drogi w górach za ich stromizny, podjazdy, wąskość, miliony zakrętów i cudowne widoki za każdym łukiem. Trochę już ich zaliczyłem. Moje TOP3 to:
- Droga na sv. Jure w masywie Biokowo w Chorwacji nad Makarską.
- Transalpina w Rumunii
- Cisalpina w Rumunii.
Teraz dochodzi czwarta ciekawa droga - z Kotoru do Cetinje w Czarnogórze.


Droga P1 zaczyna się na przełęczy nad Kotorem jadąc od Budvy starą drogą (omijając tunel).


Nawigacja nie oszalała. Przed nami droga przez jelito cienkie. Pokonać musimy 25 zakrętów o 180 stopni. Z 200 metrów npm wjeżdżamy na niecały tysiąc.


Droga nie jest trudna do przejechania zwykłą osobówką. Jest szeroka, podjazdy nie są wymagające, śmiało można sunąć na dwójce.


Trochę gorzej mogą mieć autobusy.


Nie ma też dramatycznych przepaści. W kilku miejscach znajdują się punkty widokowe, zwykłe zakręty z poboczem, nowo budowane knajpki, czy też stare budki z lokalnymi smakołykami.


Wszystkie zakręty są ponumerowane.


Dopiero w takim miejscu widać, ile kierowca musi się nakręcić, żeby trzymać się drogi.


Droga śmierci w Boliwii to to nie jest, co?


Dla takich widoków warto pojechać na górę. Boka Kotorska, jeden z najsłynniejszych widoków na Bałkanach, leży daleko w dole. Z góry widać też lotnisko w Tivacie, startujące tam samoloty, widać też wyjście z Boki Kotorskiej na pełen Adriatyk.


Za tym tunelem kończą się podjazdy. Powolutku wjeżdża się do Njeguši. Tam urodził się czarnogórski bohater narodowy (o wsi napiszę kiedy indziej). W prawa skręca się na nieco węższą drogę na Lovcen, jest to najkrótsza trasa z Kotoru na narodową górę Czarnogórców.










0 komentarze: